Witajcie.
Zniknęłam nieoczekiwanie i nagle lecz nie miałam innego wyjścia.
Nie było mnie ponad dwa miesiące,bardzo mi brakowało bloga i książek.
Jednak życie pisze swoje scenariuszei trzeba się do nich przystosować i zaakceptować.
To był ciężki okres w którym słowo szpital i ostatnia droga nabrały dla mnie nowego znaczenia.
Jednak gdy coś się kończy to coś też się zaczyna,więc nie wolno się załamywać i trzeba przeć do przodu.
Jak to mówiła moja ś.p babcia" Do góry uszy a dupa sama ruszy" i tego się trzymam
Pozdrawiam Was serdecznie,wakacyjnie i słonecznie
Elizka
Trzymaj się ciepło i czekamy na dalsze wpisy :* Zdrówka!!!!
OdpowiedzUsuń