czwartek, 17 listopada 2011

„Opowieści z Planety Holo”


                                     „Opowieści z Planety Holo”

Pięć opowieści napisanych i zilustrowanych przez autorski duet dotyczy przede wszystkim problematyki choroby przewlekłej. Mimo iż w naszym zamyśle  książka miała być przede wszystkim wsparciem  dla chorego dziecka i jego rodziców, doskonale jednak sprawdzi się jako pomoc w zrozumieniu całej sytuacji choroby przez bliskich, przyjaciół czy rówieśników z klasy.

Także osoby niedotknięte bezpośrednio tą problematyką znajdą w niej wzruszające historie o tym, jak oswoić coś, co już zostanie z nami na zawsze – chorobę przewlekłą.

Pozycja zawiera również  informacje na temat realizacji naszego projektu oraz metody bajkoterapii i jej zastosowania.


Bajka pomagajka -nazwa jak najbardziej pasuje do tej książki.
Pierwszy raz przeczytałam ja sama i byłam pod dużym wrażeniem dopasowania treści do wieku dzieci dla których jest przeznaczona (3-12 lat)
Kiedy skończyłam ją czytać pomyślałam,że sprawdzę jak odbierają ja dzieciaki w różnym wieku.
Pierwszy był mój syn 11 latek. Śmiał się z tego,że mama chce mu czytać książkę jak może to zrobić sam,ale zgodził się na wieczorne czytanie.
Zaczęłam czytać i syn wsłuchał się w książeczkę jak maluch,nic nie mówił tylko słuchał. Gdy skończyłam powiedział: Mamo to jest genialne! Szkoda,że nie było tej bajki kiedy byłem młodszy,było by łatwiej i mnie i tobie z moja choroba się oswoić. Syn ma wrodzona Astmę i choć jest już duży to przez najmłodsze lata bardzo buntował się chorobie.Nie było łatwo wytłumaczyć mu dlaczego to akurat on jest chory i czemu codzienne musi brać leki.O tak!"opowieści z planety Holo" wiele by nam wtedy ułatwiły.
Następnym słuchaczem był 3 letni siostrzeniec.Jakież inne było to czytanie wśród częstych komentarzy małego,chciał wszystko dogłębnie wiedzieć,pytał o każdego Holinka. Opowiedział mi też,że w jego przedszkolu jest chłopiec,który kuleje. Podśmiechiwali się z niego wraz z dziećmi,ale teraz już wie,że to choroba i on śmiał się nie będzie.
Podsumuję całą książkę tylko jednym zdaniem:
Jeśli chcecie aby wasze dzieciaki wyrosły na mądrych i wyrozumiałych ludzi koniecznie przeczytajcie im "Opowieści z planety Holo" !

Egzemplarz książki można otrzymać bezpłatnie w siedzibie Fundacji Drabina Rozwoju zgłaszając się na ul. Dobrą 5/2 w Warszawie (konieczny kontakt w celu umówienia się) lub przesyłką pocztową po wcześniejszym telefonicznym uzgodnieniu szczegółów pod numerem (22) 646 48 38 lub mailem na adres: fundacja@drabina.org .
Zapraszamy!

poniedziałek, 14 listopada 2011

"Zapach spalonych kwiatów" Melissa de La Cruz

Miłośnicy Melissy de La Cruz będą zapewne oburzeni,ale to pierwsza książka tej autorki po którą sięgnęłam. Wydaje się niemożliwe? A jednak. Jakimś cudem ominęło mnie przeczytanie sagi Błękitnokrwiści , choć widziałam kilka tomów na półce u siostry.
Wróćmy jednak do "Zapachu spalonych kwiatów"   


Opis wydawcy:
Czy to właśnie to uczucie? Swędzenie w miejscu poza zasięgiem ręki, uporczywe i niedające spokoju? Freya była tak rozpalona, że myślała, że lada chwila po prostu eksploduje i zostaną z niej tylko popiół i diamenty. Przestań na niego patrzeć, powiedziała sobie.  
Freya wiedziała, że igra z ogniem, a mimo to nie potrafiła się powstrzymać. W powietrzu od niewyobrażalnego napięcia czuć było zapach spalonych kwiatów. Czuła, że jakaś nieopisana siła pcha ją w ramiona mężczyzny. Sęk w tym, że zupełnie nie tego, co trzeba – brata narzeczonego. W miejscu zupełnie nie tym, co trzeba — na własnym przyjęciu zaręczynowym. Czuła pod skórą, że zbliżają się kłopoty. Nie ona jedna…
Joanna od kilku dni przeczuwała, że coś niedobrego dzieje się w miasteczku. Kiedy zobaczyła martwe ptaki na plaży, wiedziała już, że to nie przypadek. Kojarzyła te oznaki.
Do tego wszystkiego Ingrid, na pozór najspokojniejszą z kobiet z rodu Beauchamp, zaczęły dręczyć niepokojące koszmary

 Trzy kobiety,dwóch mężczyzn i jedna tajemnica -głosi napis na okładce. Z pozoru wygląda to na romans i brak jednego faceta w tym wszystkim. Nic bardziej mylnego -liczba mężczyzn jest zupełnie odpowiednia.
Joanna -najstarsza z rodu i wydawało by się,że najpoważniejsza
Ingrid -sztywniara,cnotka,stara panna
Freya -niesamowita piękność,uwielbiająca zabawę i życie na całego
Bran -przystojny,zapracowany,ciągle w rozjazdach 
Killian -równie przystojny,zachłanny,intrygujący


Kobiety to rodzina Beauchamp -czrownice,którym zakazano używać magii
Mężczyźni to bracia Gardiner -obaj przystojni i uroczy,jednak tak bardzo różni


Splątane losy tych dwóch rodów z początku trochę rozczarowują,zapowiadając romans jakich wiele.Jednak strona po stronie robi się coraz ciekawiej i nuda zupełnie znika.Na pozór nudne North Hampton zaczyna nabierać wyrazistości dzięki czarownicom. Są nieśmiertelne i dożywotni zakaz używania magii coraz bardziej im ciąży. Łamią zasadę ,lecz nie dla swoich korzyści ale by pomagać innym. Przez książkę w pewnym momencie przewija się znana większości nazwa Salem i polowanie na czarownice.
Czy Joanna zdoła ukryć swoją magię przed Białą Radą?
Czy Ingrid zazna miłości i znajdzie tego jedynego?
Czy Freya dokona słusznego wyboru mężczyzny na całe życie?
Dowiecie się tego czytając książkę. Mogę wam tylko zdradzić,że zakończenie zaskakuje :)

Książki z serii Błękitnokrwiści były pisane pod nastolatków,ta wyraźnie jest dla dorosłego czytelnika ze względu na śmiały opis scen erotycznych. 
Na końcu pojawia się niema obietnica kontynuacji cyklu,jednak jak na razie nie znalazłam żadnej oficjalnej informacji na ten temat. Czekam jednak z niecierpliwością.
Przeczytałam książkę jednym tchem i wiem,że koniecznie muszę nadrobić zaległe lektury tej autorki.


Jeśli szukacie książki na długie jesienne wieczory,usiądźcie w fotelu z kubkiem herbaty i sięgnijcie po "Zapach spalonych kwiatów"



Na dobry początek :)

        "Książka jest niczym ogród, który można włożyć do kieszeni" jak mówi  chińskie przysłowie.
Czytanie to moja pasja,mój nałóg.Choć nie zawsze tak było,po prostu dorosłam do tego aby rozumieć co daje nam czytanie.
 Kocham zapach papieru i farby drukarskiej kiedy otwieram nowiutką książkę. 
Biorąc do ręki książkę już przez kogoś czytaną zastanawiam się kto ją miał w dłoniach i co o niej sądzi.
 Jestem w stanie przeczytać wszystko,jednak kiedy jakaś książka nie trafi w mój gust ciężko mi idzie.Jednak czytam ją do końca,bo nie lubię nie znać zakończenia...