ANNE BRONTË "Lokatorka Wildfell Hall "
to książka,którą otrzymałam od wydawnictwa MG już jakiś czas temu.
Zaczęłam czytać i wciągnęła mnie niesamowicie-jednak musiałam przerwać jej lekturę.Odstawiłam ją na jakiś czas z powodów rodzinno-szpitalnych ale kiedy wszystko się ustabilizowało skończyłam czytać.
Wyznam wam,że bardzo podoba mi się to wydanie-uwielbiam książki z grubą,lakierowaną okładką.
To pierwsza powieść ANNE BRONTË którą przeczytałam i już wiem,że chciała bym więcej. Widziałam już gdzieś napisaną przez nią "Agnes Grey" i mam nadzieję,że szybko uda mi się ją przeczytać.
Wróćmy jednak do Helen Graham czyli lokatorki Wildfell Hall.
Anglia , pierwsza połowa XIX w.,w opuszczonym domu Wildfell Hall pojawia się tajemnicza kobieta.Kobieta wprowadza się tam z dzieckiem i służącą. Jak to zazwyczaj bywa, pojawienie się obcego w okolicy wywołuje spekulacje i plotki. Tym bardziej,że jest to samotna kobieta nie skora do zabaw i wizyt sąsiedzkich.
Gilberti Markham czuję się zafascynowany sąsiadką. Jego serce podpowiada mu,że to kobieta jego życia. Jednak ona nie dopuszcza go do siebie na tyle na ile on by chciał.
Pewnego dnia Gilbert dostaje od Helen jej dziennik,który wiele wyjaśnia...
Dalsze losy bohaterów niech pozostaną niespodzianką dla Was.Jeśli kusi was ta historia koniecznie sięgnijcie po tę pozycję.
Jeśli znacie i lubicie książki Charlotte i Emily Bronte pisarstwo Anne również przypadnie Wam do gustu. Trio sióstr Bronte pisało tak wspaniale,że w dzisiejszych czasach brakuje mi takich powieści...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz