niedziela, 11 sierpnia 2013

Bezpłatna edukacja w Polce- totalna fikcja!

Ponad połowa wakacji za nami i już czas najwyższy,żeby rozglądnąć się za książkami do szkoły dla mojego syna.
Spis książek jest imponujący,większość nauczycieli życzy sobie nowe książki ze względu na nowe wydania.Czym owo wydanie różni się od zeszłorocznego? Np.zmienionym tematem jednej lekcji,lub nowszym zdjęciem. Czy to naprawdę jest takie istotne aby była potrzeba posiadania nowego wydania? Różnica w cenie między książką używaną a nową jest kolosalna!
Wydrukowałam spis i zrobiłam rundkę po księgarniach skrupulatnie zapisując ceny. Podsumowanie mnie przeraziło! Postanowiłam przeszukać neta i księgarnie internetowe.Troszkę się zdziwiłam wynikiem.
Zrobiłam mini ranking najtańszych księgarń z  podręcznikami i oto wyniki:
Najtańsza okazała się księgarnia Matras a do tego przy zamówieniu powyżej 140 zł wysyłka gratis kurierem Opek.
Następny w kolejce jest Merlin
Trzecia pozycja to Weltbild
Mój skromny ranking zamyka Gandalf
Różnica między Matrasem a Gandalfem przy np.książce do Języka Polskiego to prawie 7 zł!
Załamałam się cenami podręczników na dobre i kombinuję jak to ugryźć w domowym budżecie.
Z moich obliczeń wynika,że na same podręczniki wydam ponad 500 zł,do tego jeszcze zeszyty,jakieś przybory do pisania,plecak,buty na zmianę,strój na w-f,pomoce naukowe typu tablice i mogę zapomnieć o tym,że na moim koncie widniała wypłata.
Mam tylko jedno dziecko i przeraża mnie taki wydatek  a co mają powiedzieć rodziny wielodzietne?
Czy Ministerstwo Edukacji wie ile kosztują podręczniki i ile wynosi najniższa krajowa,którą zarabia połowa polaków?Szczerze w to wątpię!
Czy u was też większość podręczników musi być nowa czy macie to szczęście kupować używane?
Jeśli znajdziecie coś tańszego niż Matras dajcie znać,na razie moje podręczniki czekają u nich w koszyku
Elizka

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz